Tchórz

Czytam, słucham. Najczęściej milczę, czasem potakuję wymijająco albo wtrącam drobny komentarz. Żeby nie urazić, żeby ktoś nie wyśmiał, żeby nie zostać wyzwana od …, żeby nie musieć tłumaczyć, żeby nie zostać zaszufladkowana, żeby nie stracić obecnych znajomych, nie wypaść z „towarzystwa”. Tak było w liceum i na studiach, zostało do dziś.
Dobijam w tym roku do dość dorosłego wieku i coraz częściej nachodzi mnie ochota na wyrażenie swoich prawdziwych poglądów, sympatii, przekonań. Ciekawe, ilu znajomych by zostało, ilu się odwróciło. Może wreszcie zaczęłabym być sobą.
„Wielki problem małych ludzi, co pomyśli o was ktoś [..]
Boicie się myśleć, boicie się żyć, boicie się oddychać,

Przed uzyciem NIE konsultuj się z farmaceutą..

Koszmarnie marzną mi stopy, a czekało mnie dłuższe spacerowanie po mieście w bardzo ujemnej temperaturze. Poszłam do apteki po jakieś szybkie doraźne rozwiązanie (plastry, ogrzewacze)

Ja: Poproszę coś doraźnego na marznące stopy.

Farmaceutka (oburzonym tonem): Proszę Pani, mnie TEŻ marzną stopy, jeszcze bardziej, aż mąż się dziwi, czemu tyle leżę pod kocem i noszę ciepłe skarpety…

Ja (przerywam): Bardzo mi przykro, że też ma Pani ten problem, ale może mi Pani coś polecić, żebym mogła kilka godzin wytrzymać w mrozie? Może jakieś plastry?

Farmaceutka (tonem urażonym): Nic Pani nie dam. Wielu ludzi ma takie problemy.

OK, już widzę podobne konwersacje w innych miejscach: Dentysta: „Ależ mnie też boli ząb, nie pomogę Pani”, Kosmetyczka: „Trądzik? A niech Pani spojrzy na MÓJ trądzik, chodzę z nim i nie zawracam ludziom głowy”, Hydraulik: „Pani, mnie ciągle coś cieknie i się nie uskarżam.” 😛

[PS. Ogrzewacze dostałam w pierwszym lepszym sportowym]

Quiz świąteczny

Zadanie: Napisz „Wesołych Świąt” we wszystkich językach, jakie znasz.

Stjudent: A może być w C++?*

—–

Pytanie: Jaki rodzaj mięsa jest spożywany w drugim dniu Świąt w Wielkiej Brytanii?

Stjudent I: Gorące!

Stjudent II: Indyk? A oni go nie jedzą w Święto Dziękczynienia? Jak to w Wielkiej Brytanii nie ma Święta Dziękczynienia? W filmach zawsze mają i jedzą tego indyka…

😀

—–

*język programowania

 

„Szwedzi. Ciepło na północy” Katarzyna Molęda

„Podekscytowany Polak czy Amerykanin, którego język ledwie nadąża za myślą, łatwo sprawi na Szwedzie wrażenie, że wcale nie słucha lub czeka tylko na to, by powiedzieć swoje zdanie” – pisze Katarzyna Molęda, charakteryzując Szwedów w swojej książce.
Mnie z czymś się ta pierwsza część zdania kojarzy, z czymś mało północnym … Wiem!

My, Polacy, jesteśmy Włochami mieszkającymi w warunkach skandynawskich
🙂

Lolanta czyta

Punktem wyjścia jest założenie: wierzymy, że obie strony mają dobre intencje. To założenie obowiązuje też przy budowie nowych osiedli: praktycznie nie ma osiedli „zamkniętych”, z ogrodzeniami i strażnikami. Za to wszędzie sporo jest kamer. Oszustwa, oczywiście, zdarzają się, jak wszędzie, ale o ileż lepiej żyje się w przekonaniu, że warto ufać innym, a inni ufają mnie. Na zaufaniu opiera się też podejście do przyrody – wpuszczam cię do mojego lasu, wierząc, że go nie zniszczysz i posprzątasz po sobie.

Ile znacie stereotypów na temat Szwedów i Szwecji?

Może Was to zdziwi, ale ja nie znam żadnych. Szwedzi to Szwedzi, co ja mogę o nich powiedzieć, jak nie znam żadnego. Ani nawet pół 😉 A ze szwedzkich kryminałów przecież niewiele można się dowiedzieć tak naprawdę o ludziach, bo to fikcja i rzadko traktuje o narodowych przywarach. Postanowiłam sprawdzić, jacy są w oczach Polki, Katarzyny Molędy, skandynawistki i byłej konsul RP…

View original post 1 277 słów więcej