Tchórz

Czytam, słucham. Najczęściej milczę, czasem potakuję wymijająco albo wtrącam drobny komentarz. Żeby nie urazić, żeby ktoś nie wyśmiał, żeby nie zostać wyzwana od …, żeby nie musieć tłumaczyć, żeby nie zostać zaszufladkowana, żeby nie stracić obecnych znajomych, nie wypaść z „towarzystwa”. Tak było w liceum i na studiach, zostało do dziś.
Dobijam w tym roku do dość dorosłego wieku i coraz częściej nachodzi mnie ochota na wyrażenie swoich prawdziwych poglądów, sympatii, przekonań. Ciekawe, ilu znajomych by zostało, ilu się odwróciło. Może wreszcie zaczęłabym być sobą.
„Wielki problem małych ludzi, co pomyśli o was ktoś [..]
Boicie się myśleć, boicie się żyć, boicie się oddychać,