Mikrosytuacje, mikroreakcje

Kolega przewodnik opisał taką sytuację: oprowadzał wycieczkę szkolną po mieście, gdy jeden z dzieciaków zaczął wykrzykiwać hasła przeciw imigrantom. Kolega zwrócił uwagę nauczycielkom, żeby spacyfikowały gagatka, przynajmniej usuwając go z jego pola słyszenia. Młody po wycieczce przeprosił na głupie zachowanie. A ja zaczęłam się zastanawiać nad komentarzami „pewnie to i tak nic nie pomogło”. Czyżby?

Kiedy jedenastolatek wykrzykuje „precz z imigrantami” na wycieczce szkolnej, pewnie próbuje zwrócić na siebie uwagę, popisać się przed kolegami, przetestować dorosłych. Dobrze zrobił kolega nie wdając się w dyskusje, każąc po prostu zabrać dzieciaka z jego widoku. Granica została postawiona.Gorzej, gdy podobnie zachowuje się osoba 10 lub 20 lat starsza. Nieraz zdarza mi się słuchać lub czytać prace studenta wyższej dobrej uczelni państwowej, w dodatku na kierunku związanym bezpośrednio ze współpracą międzynarodową. Niektórzy machają ręką, że po co reagować, że to nic nie zmieni, szkoda czasu i za późno na wychowywanie.

NIE. Tak jak otoczak jest kształtowany wiele lat przez minimalne, wielokrotne turlanie, tak człowieka kształtują mikrosytuacje. Brak reakcji też jest działaniem – potwierdzającym słuszność pewnych zachowań. Reaguję. Proszę o uzasadnienie swoich poglądów, każę wizualizować konieczność prowadzenia negocjacji handlowych z „brudasem”, uświadamiam,jak odbierany jest wulgarny napis na koszulce. Może nie zmienię jego/jej poglądów, ale jest to ten miniszlif w dobrym kierunku.

Kilka minut temu przejeżdżałam rowerem na wieloetapowym przejściu. Obok jechała starsza pani. Zmieniło się światło na czerwone, samochód był jeszcze daleko. Pani przejechała. Kierowca zatrąbił, ja się zatrzymałam,choć teoretycznie bym zdążyła. Dwie sekundy później rozpędzona furgonetka z kolejnego przeciwnego pasa przecięła pas zieleni, zwalając słup sygnalizacyjny na starsza panią i zatrzymując się kilka metrów ode.mnie. Gdyby ten kierowca (nadgorliwy, ktoś by powiedział) nie zatrzymał mnie trąbieniem… Mikrosytuacja

A Ty reagujesz?

Advertisements

One thought on “Mikrosytuacje, mikroreakcje

  1. O kurde, aż mi się gorąco zrobiło na samą myśl o tej sytuacji na przejściu 😨 dobrze, że nic Ci się nie stało! 😙 ja ze swojej strony dodam, że nigdy nie przechodzę na czerwonym, mimo że mąż się ze mnie śmieje 😊

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s