Komentarz polityczny trochę pompatyczny

Ciekawie wygląda moja tablica FB po wyborach. Podzielona po równo, zazwyczaj wg wieku. Młodsi cieszą się i wyzywają Komorowskiego od komuchów, starsi trąbią o końcu świata, wstydzie i żenadzie. W komentarzach pod postami każdy dostaje poparcie od ‚swoich’.
Obraz Polski w skali mikro 🙂

A ja nic nie pisałam, bo uważam, że każda strona ma trochę racji i trochę przesadza. I tak też podchodzę do naszej sytuacji.

Nasz orzeł ma dwa rozpostarte skrzydła. Bo jest tu miejsce dla każdego, każdej strony i frakcji. „Jeszcze Polska nie zginęła, póki MY żyjemy”. I nie zginie. Niezależnie od opcji politycznej.

Reklamy

Odrobina luksusu po polsku

Postanowiłam podarować sobie odrobinę luksusu. Odrobinkę. Napuściłam wody do wanny i przygotowałam pachnącą kąpiel. A nie, przepraszam, teraz to się nazywa „domowe spa”. Siadłam w pianie, z książką i kubkiem herbaty i bardzo chciałam się poczuć luksusowo jak postać z filmu.

I poczułam się. Jak bohaterka filmu. Barei.

Odstawiając kubek, zauważyłam, że warto by odświeżyć fugi. A w zasadzie to najlepiej zmienić kafelki, bo odstają pod dziwnym kątem od pionu. A jak kafle, to i ścianę wypadałoby pomalować. Ale zaraz zaraz, miałam się relaksować, a nie obmyślać remont. Położyłam się, na ile pozwalała długość wanny i skierowałam wzrok w górę. Nad wanną z suszarki dyndały skarpetki ze Snoopym i majteczki (w kropeczki). Fantastyczna dekoracja dla kąpieli w pianie. Po chwili do doznań wizualnych dołączyły dźwiękowe. Usłyszałam, jak sąsiad spuszcza wodę w toalecie piętro wyżej, a pode mną ktoś donośnie smarka. A propos toalety, kątem oka dostrzegłam szczotkę do WC i brzegiem świadomości dopuściłam niegodną myśl o konieczności jej wymiany.

Jeszcze lepiej jest, gdy próbuje się romantycznej kąpieli we dwoje. Należy oczekiwać rozmaitych rozrywek, na przykład przydzwonienia głową w szafkę, nadziania się na kran, strącenia do wody całej baterii szamponów i płynów pod prysznic (to dopiero jest piana!). Można też pobawić się w grę „zgadnij, gdzie jest moja noga” a) za twoim uchem, b) na ścianie, c) nie ma jej, bo się nie mieści.

Aua! Stopą niechcący uruchomiłam kran i lałam sobie na nogę wrzątek. Może już dość tego relaksu. Wynurzyłam się i wyszłam, wyciągając korek.

5 minut później odkryłam funkcję automatycznego samoczyszczenia podłogi. Wodą spod wanny.

Domowe spa jest przereklamowane.