Pochwała niesystematyczności

Podczytując blogi, zwróciłam uwagę, jak bardzo regularnie pojawiają się wpisy. Dotyczy to nie tylko czasu, ale też tematyki. Wpół do weekendu, Poniedziałki freelancera, niedziela o seksie. Fajnie, bo czytelnik wie, czego się spodziewać, a piszącego zmusza to do obowiązkowości. Aż poczułam wyrzuty sumienia, że sama tak nie robię. I co więcej, chyba nie zamierzam.

Porządki w sobotę, rosół w niedzielę. Nigdy tak u mnie nie było. Plan dnia dostosowywało się do pogody i czasu. A to spacer, a to długa wycieczka. Odrabianie lekcji na ostatnią chwilę, pisanie tekstów, gdy miałam natchnienie. Nawet wpisy w pamiętniku odzwierciedlają chaos, pojawiały się co dzień, potem po tygodniu, miesiącu. Myślałam, że z tego się wyrasta, że może dorosłość nauczy porządku. Ale nie. Nadal wiele na ostatnią chwilę, spontaniczne decyzje, wypady, projekty. Regularność odbieram jak klatkę, chodzenie w kieracie. Ograniczenie.

Owszem w pracy i pewnych aspektach życia muszę zachowywać pewien stały tryb. Ale blogi to pasja, nie obowiązek. Dlatego przepraszam zwiększające się grono czytelników, że nie znajdą ‚wtorków z awokado’, ‚sportowych sobót’ czy ‚środy z młotkiem’. Nie jestem programem telewizyjnym, nie polecam nastawiać według bloga kalendarza. Ale za to możecie się spodziewać … niespodzianek 🙂 Zdystansowanych ironicznych dialogów, długich wywnętrzeń, łatek cytatów.

Taka jestem. Taki jest mój blog 🙂

Advertisements

7 thoughts on “Pochwała niesystematyczności

  1. Trzeba być bardzo zdyscyplinowanym, żeby umieć dostsować się do wytyczonego przez siebie kalendarza. Ja podziwiam takich ludzi, bo sama nie potrafię pisać „na godzinę”. Bo nigdy nie wiadomo, co akura wypadnie, a w moim przypadku też, niestety, jak się będę czuła. A wieczne przepraszanie czytelników za nie nadążanie za własnymi terminami jest chyba jeszcze gorsze. Są wyjątkowe sytuacje, w końcu nikt nie jest robotem 😉 ale irytuje mnie tylko wtedy kiedy to się często powtarza. Jak już robić kalendarz to porządny.
    Ja stosuję się jedynie do terminarza PKK, ale i to przygotowuję sobie „na zaś”, żeby ieć pewność, że zdąże.
    Ani nie pochwalam, ani nie potępiam, bo według mnie to sprawa indywidualna. Jednemu coś takiego pasuje, innemu nie 🙂

    Lubię to

    • ” A wieczne przepraszanie czytelników za nie nadążanie za własnymi terminami jest chyba jeszcze gorsze.” – też tak sądzę.

      Ja również nie nabijam się z tych, którzy prowadzą blogi regularnie. W ich sytuacji blogowanie jest prawie pracą, co mnie by odrzuciło od razu od tego zajęcia.

      Lubię to

  2. Wiesz mi nie przeszkadza kiedy inni piszą według schematów, za to nie podoba mi się jeżeli chcą mnie przekonać, że to jest jedyna słuszna droga.
    Też kiedyś wpadłam w „kierat” regularnego pisania. Na siłę próbowałam dodać jakiś wpis, myśląc że tak musi być. Trochę mi zajęło zrozumienie, że w moim przypadku taka systematyczność się nie sprawdzi:) Blogowanie przestało mi sprawiać przyjemność. Kiedy odpuściłam i zaczęłam dodawać posty wtedy kiedy chciałam, przyjemność z pisania znowu wróciła:))

    Lubię to

    • Mnie też nie, wręcz przeciwnie, wiem czego się spodziewać. Szczególnie rozumiem tych, którzy z tego żyją, reklamują produkty na blogach, piszą recenzje itp.
      Przeżyłam to samo co Ty. Blogowałam codziennie, aż zaczęłam traktować to jak obowiązek i opuściła mnie wena i przyjemność.

      Lubię to

  3. Każdy ma swój system i póki się chce komuś pisać codziennie, czy robić coś regularnie to super 🙂 Może potrzebują takiego schematu, aby w ogóle cokolwiek napisać. W każdym razie ja pochwalam każdego, który piszę z pasją niezależnie od tego, czy jest systematyczny, czy nie ;D

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s