Dyktando A.D. 2011

Zainspirowane poniższymi płodami dydaktycznymi, postanowiłyśmy stworzyć własny tekst, oczywiście według reguł sztuki. Ponieważ humorki już bardzo dopisywały, nasz tekst jest,hmm, zobaczcie sami: :)
———————
Rozhasana Hiacynta z rozhulanym Hieronimem hałasowali po cichu z harcerzami w głuchej puszczy. Chwytali się chytrze choinek w Chojnicach, chyżo chrupiąc orzechy.
„Och,” jęknęła w zachwycie Hiacynta, chrupiąc fistaszka.
„Aha!” wykrzyknął Hieronim, wąchając chabry.
Chroniczny chlupot płynu do chłodnicy przeszkadzał w miłosnych hulankach. Druh Hubert chciał się przyłączyć do tej hucpy, ale że w starym rzęchu nie było wolnej przestrzeni, chciwie chłonął ten hardcore.

_________________

Wejdziemy do podręczników? 😀

Reklamy

Dyktanda’94

Mam przyjaciółkę. Krejzolka jak ja. Razem urządzamy różne ‚kicz party’ albo padamy ze śmiechu czytając stare pamiętniki czy zeszyty.

Ostatnie spotkanie to hasło ‚język polski’. Wyciągnęłyśmy szkolne zeszyty z dyktandami i doszłyśmy do zgodnego wniosku. Treść dyktand jest miejscami totalnie pozbawiona logiki! Upychanie jak największej ilości słówek z ‚literką’ skutkuje siarczystym absurdem.

Tu kilka cycatów:

1. Opowiadanie o dziewczynce na imieninach koleżanki:

“[…] Irenka odłożyła gitarę na segment i włączyła komputer. Kosmonauta miał duże zęby. Gryzł konserwy. To był nonsens-nie gra, więc wzięłyśmy egzemplarz nowej encyklopedii. Miała ciekawy ornament, gęsto zapisane strony i rozwinęła naszą inteligencję.[…]”

– jak to ornament rozwija inteligencję ;)

2. O ulu i pszczelarzu:

“[…] Mistrz pszczelarz dał przykład pracowitości. Mężczyzna zna tajemnice owadów i wie, że mogą dopaść i gryźć. Siedząc na ławce myślał o swym wierzchowcu. Kuśnierz uszył mu futro, które odpędza ziąb i mróz.”

– co ma pszczelarz do wierzchowca? I dlaczego wierzchowiec chodzi w futrze?? :)

3. Mój nr 1 – hrabia miał chandrę:

“[…] Chłodny, chmurny dzień nastał wokół posesji hrabiego. W salonach zaświeciło słońce, bo hrabia wyzdrowiał i oczekiwał wizyty szlachetnego monarchy Henryka.”

– nie wiedziałam, że obecność słońca zależy od stanu zdrowia :)

Wakacje czy urlop?

W dzieciństwie jeździłam na wakacje i ferie.

Jako dorosła powinnam już jeździć na urlop, ale… nadal wolę wakacje 🙂

Zaczęłam się zastanawiać, czemu tak jest.

URLOP – dorosły, poważny. Kojarzy się z pozwoleniem, pracą, szefem, wnioskiem, podaniem. Czymś wydrapanym, wyproszonym, Jest sztywny i ma swoje ramy.

WAKACJE – wolność, łąka, plaża, leżak, lenistwo. Dzieciństwo, lody spływające po łokciach, radość, słońce, działka u babci. Wakacje to wolne, które mi się należy, o którym sama decyduję.

Nawet językowo:

URLOP jest krótkie, zwarte, kończy się spółgłoską jak stanowczą granicą.

WAKACJE są długie, mają ‚wesołe’ samogłoski i, chyba najważniejsze, kończą się radosnym okrzykiem: ‚JEEEEE’!!!!! 😀

DSC02651

A WY NA CO WYJEŻDŻACIE? 🙂

Indziej

Pablopavo – świetna muzyka, a przede chłopak z Warszawy, mojego kochanego miasta. Mieszka na Grochowie, prowadzi audycję Tramwaj z Pragi – moje ulubiona okolica.

Włóczy się ulicami stolicy, tak jak ja to nieraz robię. Oczywiście MUSIAŁAM sprawdzić, co to za ulica i wyszło mi na to, że Stalowa – kwintesencja Pragi.

W nieprzyjemnych chwilach nucę sobie „Chodźmy gdziekolwiek indziej”…

🙂